Niedziela w Kazimierzu Dolnym

Do Kazimierza Dolnego można dostać się z Puław drogą nr 824. Trasa z Puław do Kazimierza liczy 17 km, ale droga jest dość wąska i na pokonane tego odcinka trzeba zarezerwować 20 minut. Kiedy ul. Puławską dojedziemy do bulwarów wiślanych można zostawić samochód na dużym parkingu obok stacji benzynowej znanego koncernu paliwowego. Najlepiej zapłacić od razu za cały dzień parkowania (15 zł), dzięki czemu bez pośpiechu można zwiedzić cały Kazimierz Dolny. Z parkingu do rynku dojdziemy spacerkiem w 5 minut. Jeżeli ktoś bardzo się uprze można zaparkować przy samym rynku, wszędzie jednak opłata za parkowanie jest taka sama, a te mniejsze parkingi często nie dysponują wolnymi miejscami. Miasto to jest dość popularnym celem wizyt turystów, których rocznie przybywa tu ponad milion. Dla porównania – miasto liczy 3,5 tys. mieszkańców.


Rynek

Brukowany rynek to serce Kazimierza Dolnego. To tutaj gromadzą się mieszkańcy, turyści, artyści. Piękna zabudowa i ciekawe detale sprawiają, że chce się tutaj przyjeżdżać.

Kazimierz Dolny
Widok na kazimierski rynek od strony Fary

Wyraźnie widać, że rynek składa się z dwóch części: starszej – położonej wyżej, przy kazimierzowskiej Farze (kościele św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja) oraz drugiej, młodszej – położonej nieco niższej i dużo większej.

Kazimierz Dolny
Kościół św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja

Fara to najstarsza świątynia w mieście. Pierwsze wzmianki dotyczące parafii pochodzą z roku 1325. Ówczesny kościół zbudowany z kamienia wapiennego był znacznie mniejszy niż obecny. Jego fundatorem był najprawdopodobniej sam król Kazimierz Wielki. Na przełomie XIV i XV wieku kościół rozbudowano oraz dobudowano wieżę od strony zachodniej. W połowie XVI wieku gotycka świątynia ucierpiała podczas pożaru. Odbudowa nastąpiła po kilkudziesięciu latach i nadała budowli stylu renesansowego. Warte uwagi są znajdujące się w kościele najstarsze i co ważne kompletne organy, których cały czas się używa, najczęściej podczas koncertów. Do dziś efektowny biały budynek kościoła jest prawdziwą ozdobą starówki oraz jednym z najbardziej rozpoznawalnych zabytków Kazimierza Dolnego.

Kazimierz Dolny
Rynek

Na środku rynku znajduje się studnia będąca symbolem Kazimierza. Swój dzisiejszy wygląd studnia zawdzięcza Janowi Koszczyc-Witkiewiczowi, który odbudował ją w roku 1913. W pobliżu znajduje się druga, podobna studnia, w narożniku rynku przy ul. Lubelskiej.

Kazimierzowski rynek tworzą oryginalne budynki. Od strony południowej znajdują się trzy niewielkie, przykryte gontem budynki oraz barokowa Kamienica Gdańska. Zachodnią pierzeję rynku stanowią: Dom Pracy Twórczej Architekta, Stara Apteka (prawdopodobnie w kiedyś był tu ratusz) i przy samej farze Dom Kifnerów. Przed domem stoi pomnik psa Werniksa, „szefa” kazimierskich psów i bohatera licznych opowieści i legend. Według jednej z nich, Werniks, mieszkaniec Janowca, codziennie dojeżdżał „stopem”, bądź, w innej wersji, przypływał promem, do Kazimierza, by tu „sępić” co smaczniejsze kąski od artystów i turystów. Wschodnią zabudowę rynku tworzy budynek dawnego Hotelu Polskiego, otwartego w roku 1880, który był pierwszym hotelem w Kazimierzu. Poniżej znajduje się dom Gałuszewskich, dom Wermanów oraz XVIII-wieczny dom Radka. Najniżej stoją kamienice Przybyłów. Dwie stojące obok siebie kamienice: Pod Świętym Mikołajem i Pod Świętym Krzysztofem to najciekawszy mieszczański zabytek Kazimierza. Zbudowali je dwaj bracia: Mikołaj i Krzysztof Przybyłowie w początkach XVII wieku. Obecny stan kamienic to efekt zabiegów konserwatorskich, jak i niezwykłego szczęścia kamienic, które mimo wielu zniszczeń w Kazimierzu, zwłaszcza w czasie obu wojen światowych, przetrwały prawie nieuszkodzone.

Na rynku zachowały się wspaniałe zabytkowe kamieniczki, m.in. bliźniacze Pod Świętym Mikołajem i Pod Świętym Krzysztofem z XVII wieku o manierystycznym wystroju. Obie mają identyczny układ fasad – przyziemie z trzyarkadowym podcieniem oraz piętro z trzema oknami. Dachy budynków ozdobione są wysokimi attykami. Ich właścicielami byli bracia Mikołaj i Krzysztof Przybyłowie, którzy przyozdobili fasady figurami swych patronów.

Kiedy skierujemy się drogą po prawej stronie kościoła dojdziemy do ruin zamku i na basztę, lub jeżeli wcześniej skręcimy w prawo – na Górę Trzech Krzyży.

Góra Trzech Krzyży

Z ulicy Zamkowej trzeba skręcić w prawo, a następnie kamiennymi schodkami ostro do góry. Podejście jest męczące, ale trwa maksymalnie 5 minut. Na samej górze trzeba zapłacić bilet wstępu (cena 4 zł).

Początek podejścia na Górę Trzech Krzyży

Góra Trzech Krzyży w Kazimierzu Dolnym zwana jest również Wzgórzem Trzech Krzyży albo Krzyżową Górą. Skąd taka nazwa? W roku 1708 na wzgórzu ustawiono trzy wysokie, drewniane krzyże, które miały upamiętniać ofiary zarazy cholery, jaka miała miejsce na tych terenach.

Na górę prowadzą w zasadzie dwie drogi: ta bardziej stroma, biegnąca po kamiennych stopniach, a zaczynająca się za dzwonnicą, którą ja wszedłem, i druga, łatwiejsza, której początek znajduje się po przeciwnej stronie wejścia na zamek.

W trakcie powrotu z Góry Trzech Krzyży, mniej więcej w połowie drogi skręcam w prawo i docieram pod sam zamek.

Zamek

Historia Kazimierza Dolnego to historia zamku. Zamek wybudowany został w połowie XIV wieku na polecenie króla Kazimierz Wielkiego. W następnych stuleciach dobudowane zostały dwa skrzydła mieszkalne i wieża mieszkalno-obronna. W czasach świetności, w latach 1509-1544 zamkiem władali Firlejowie. Zamek został spalony i obrabowany w czasie potopu szwedzkiego. Później przez wieki popadał w coraz większą ruinę. Dzisiejszy stan zamku to efekt prac konserwatorskich prowadzonych w latach 80. XX wieku.

Kazimierz Dolny
U stóp zamku

Na murach zamku urządzono taras widokowy. Wejście na zamek jest płatne. Bilet kosztuje 5 zł i uprawnia do wejścia zarówno na zamek jak i basztę.

Kazimierz Dolny
Dziedziniec zamkowy

O powstaniu zamku można się dowiedzieć z kronik Jana Długosza, który około roku 1480 napisał:

W miejscu, które Wietrzną Górą ongiś nazywano [..] miasto królewskie Kazimierz i zamek ku jego obronie przez króla Polski Kazimierza II są wybudowane.

– Jan Długosz

To jedyny historyczny przekaz o powstaniu kazimierskiego zamku. Został wzniesiony na początku drugiej połowy XIV wieku na tzw. surowym korzeniu, czyli w miejscu nie objętym wcześniej osadnictwem, u podnóża starszego zamku z kamienną wieżą.

Kazimierz Dolny
Odbudowane mury zamkowe

Przez stulecia zamek był sukcesywnie rozbudowywany.

  • Faza I (połowa XIV wieku) – Zamek jest kamienną warownią. Jego mury mają wysokość 7 metrów, a dziedziniec mierzy 56 x 22 metry. Zamek jest podzielony na dwie izby części mieszkalnej zwanej Domem Wielkim. Przy narożniku od strony Wisły do Domu Wielkiego przylegała czworokątna wieża. Wjazd na zamkowy dziedziniec prowadził przez usytuowany od strony północnej budynek bramny. W tej postaci zamek dotrwał do roku 1376, kiedy został zniszczony podczas najazdu litewskiego.
  • Faza II (XV wiek) – Po zniszczeniach odbudowany zostaje poziom parteru Domu Wielkiego, zwieńczony widocznym do dziś w kamiennych murach podwójnym pasem gotyckich cegieł. Nad nim wzniesiono poziom pierwszego piętra (obecnego parteru). Od południa do Domu Wielkiego dobudowana zostaje czworokątna wieża pełniąca funkcje komunikacji pionowej z wewnętrznymi drewnianymi schodami. Wykonana zostaje również korekta przebiegu murów. Wewnątrz dziedzińca wykuto w skale czworokątną studnię o głębokości ponad 60 metrów. W jej pobliżu wzniesiony zostaje budynek łaźni.
  • Faza III (przełom XV/XVI wiek) – Następuje regulacja poziomów użytkowych zamku. Po niwelacji terenu dziedzińca dawny parter Domu Wielkiego staje się kondygnacją piwniczną. Budowla podniesiona zostaje o kolejne piętro. Do wieży południowo-zachodniej dobudowano pomieszczenia ze sklepioną piwnicą. Od strony Wisły wybudowana zostaje z cegły mieszkalno-obronna Wieża Zachodnia. Zakończono też modernizację murów. Powstały wieżyczki strażnicze. Brama wjazdowa nabiera reprezentacyjnego wystroju, podobnie jak wewnętrzna fasada Domu Wielkiego. Elewacja frontowa Domu Wielkiego wraz z Wieżą Zachodnią zwieńczona zostaje renesansową attyką. Tak znacząca rozbudowa i zmiana wizerunku kazimierskiego zamku zbiega się w czasie z jego przejściem w roku 1509 w ręce magnackiego rodu Firlejów, własnością których pozostaje do roku 1644.
  • Faza IV (przełom XVI/XVII wieku) – W tym okresie kontynuowana jest rozbudowa części mieszkalnej zamku. Od strony Wisły dobudowane zostaje Skrzydło Zachodnie.
  • Faza V (pierwsza połowa XVII wieku) – Pomiędzy Wieżą Zachodnią i murem kurtynowym od strony Wisły powstaje ostatni, najmłodszy w dziejach tego obiektu budynek.
Kazimierz Dolny

W 1655 roku miasto i zamek ogarnia „potop szwedzki”. Na zamku przebywa król Karol Gustaw. W roku 1657 Szwedzi palą Kazimierz i niszczą zamek. Próby odbudowania zamku czynione są za czasów panowania Augusta II po 1700 roku. Jeszcze w roku 1707 gościł tu car Piotr Wielki, a jesienią tegoż roku przez dwa miesiące przebywał na zamku król szwedzki Karol XII, lecz tocząca się Wojna Północna około 1712 roku zrujnowała budowlę. Schyłek XVIII wieku przyniósł ostateczną zagładę zamku. W roku 1806 władze austriackie nakazały rozebrać grożącą zawaleniem Wieżę Zachodnią oraz bliskie runięcia attyki Domu Wielkiego, zasypano również studnię.

Pod koniec XIX wieku zamek całkowicie utracił swoje mieszkalno-obronne funkcje i stał się ruiną. Przed I wojną światową zamkiem zainteresowało się Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości. Druga wojna światowa nie zmieniła znacząco stanu budowli, a wkrótce po zakończeniu działań wojennych rozpoczął się okres badań i rewaloryzacji kazimierskiego zespołu zamkowego.

Na terenie zespołu zamkowego jest urządzona wystawa przedstawiająca barwne dzieje zamku.

Opuszczając mury zamku warto przejść nieopodal i wejść na basztę.

Baszta

Kamienna i cylindryczna budowla zwana potocznie basztą to jedna z najstarszych murowanych fortyfikacji w Polsce, a zarazem najdalej na wschód wysunięty obiekt tego typu. Baszta jest elementem zespołu zamkowego i umiejscowiona jest w najwyższym miejscu wzgórza.

Kazimierz Dolny
Baszta w Kazimierzu Dolnym

Przyjmuje się, że pierwotnie otoczona była obwodem umocnień drewnianych lub drewniano-ziemnych. Niektóre elementy architektury wieży wskazują, że fortyfikacja ta mogła zostać wybudowana pod koniec XIII wieku, a najpóźniej w czasach króla Władysława Łokietka tj. do lat 30. XIV wieku.

Do baszty prowadzi lekko stroma ścieżka, a na jej szczyt wąskie, strome, drewniane schody. Trudno się na nich wyminąć więc często trzeba czekać na wolne przejście na górę.

Z baszty rozciąga się przepiękna panorama na Wisłę i miasto.

Kazimierz Dolny
Widok z baszty na rzekę Wisłę

W zasadzie większość wycieczek do Kazimierza Dolnego kończy się na zaliczeniu wyżej opisanych zabytków. Tak też było w moim przypadku podczas pierwszej i drugiej wizyty w tym mieście. Tym razem postanowiłem nieco poszerzyć program zwiedzania i dodatkowo udać się na kirkut żydowski oraz do Wąwozu Korzeniowego.

Kirkut

Pierwsze wzmianki o gminie żydowskiej w Kazimierzu Dolnym pochodzą z 1507 roku. Rozwojowi lokalnej społeczności żydowskiej sprzyjało położenie miasta nad Wisłą i związane z tym możliwości spławu drewna i zboża.

Kazimierz Dolny
Ściana płaczu

Z miastem związana jest też legenda o Esterce. Znany z licznych romansów król Kazimierz Wielki ponoć właśnie tutaj zabiegał o względy pięknej Żydówki. Do jej alkowy w zamku w Bochotnicy chadzał tajnym przejściem. Związek miał zaowocować potomstwem oraz nadaniem przez króla wielu przywilejów dla ludności wyznania mojżeszowego.

A król polski Kazimierz, chociaż gorąco kochał swoją […] nałożnicę Rokiczanę, której uroda go oczarowała, kiedy jednak dowiedział się od jednego z pokojowców, że jest łysa i ma świerzb i wreszcie kiedy, nie ufając donosowi i zostawiając osąd własnym oczom, stwierdził to osobiście, natychmiast ją usunął i wziął sobie za nałożnicę kobietę żydowskiego pochodzenia Esterkę, z powodu z niezwykłej urody. Miał z nią dwóch synów, Niemierzę i Pełkę. Również na prośby wspomnianej nałożnicy Estery dokumentem królewskim przyznał wszystkim Żydom mieszkającym w Królestwie Polskim nadzwyczajne przywileje i wolności.

– Jan Długosz

Pierwszy cmentarz żydowski w Kazimierzu Dolnym powstał na końcu ul. Lubelskiej pod górą Sitarz, tuż za ówczesną dzielnicą żydowską. Nieznana jest dokładna data jego założenia.

Andrzej Jaworski w swej książce „Żydzi kazimierscy – dzieje, kultura, kuchnia” tak pisze o tej nekropolii:

Nie udało się odnaleźć jak dotąd żadnego obrazu z kazimierskim starym kirkutem, żadnej fotografii. Mało już kto spośród żyjących pamięta, jak wyglądał. Zdaniem Anny Sanackiej i Tadeusza Ulanowskiego posiadał dość chaotyczny rozkład grobów, wiele macew znaczących groby zmarłych kupców i ludzi zamożnych wyróżniało się wspaniałą ornamentyką wklęsłą lub wypukłą, o dużej wartości artystycznej. Spośród nich wyróżniał się wspaniałością sarkofag reb Ezechiela Tauba.

– Andrzej Jaworski – „Żydzi kazimierscy – dzieje, kultura, kuchnia”

Kolejna wzmianka o kirkucie znajduje się w wydanej w 1929 r. książce Majera Bałabana „Zabytki historyczne Żydów w Polsce”:

Na stoku góry leży cmentarz w Kazimierzu nad Wisłą. Już nawet dostęp do niego jest tak zarosły, że trzeba przedzierać się przez jakieś podwórza i parkany. Liczne są tutaj pomniki z pierwszej ćwierci XIX wieku, kilka z nich wprawiono do muru w oddzielnych niszach. Tutaj spoczywa Izrael Aharon ben Gad Halewi, zwany Der Magid. […..] Obok magida są pochowani: Józef Juzpa, fundator Bethamidraszu, jego żona Estera itd.

– Majer Bałaban – „Zabytki historyczne Żydów w Polsce”

Cmentarz żydowski w Czerniawach w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą powstał w 1851 roku i został całkowicie zdewastowany na początku II wojny światowej. Kazimierscy Żydzi zostali zmuszeni przez niemieckich okupantów do wyrywania zabytkowych macew, czyli płyt nagrobnych, a następnie wybrukowania nimi terenów wokół Klasztoru oo. Reformatorów, w którym podczas wojny mieściło się więzienie i siedziba Gestapo. Napisy i polichromie na macewach miały być ścierane i skuwane, ale kazimierski malarz Antoni Michalak wpadł na pomysł, jak chociaż w części uratować nagrobki. Udało mu się przekonać Niemców, że położenie macew awersem do ziemi zaoszczędzi im sporo czasu i przyśpieszy akcję likwidacji cmentarzy żydowskich okolicy Kazimierza.

W latach 80. XX wieku zaczęto wydobywać nagrobki. Cześć z nich zachowała się w dobrym stanie, nienaruszone zostały płaskorzeźby i inskrypcje. Z odzyskanych macew na cmentarzu w Czerniawach zbudowano pomnik wzorowany na jerozolimskiej ścianie płaczu.

Kazimierska ściana płaczu pęka po środku. Pękniecie w kształcie błyskawicy symbolizować ma los polskich i kazimierskich Żydów. Zgodnie z obowiązującym na cmentarzach żydowskich podziałem na części męskie i kobiece, po lewej stronie pęknięcia umieszczono nagrobki kobiet, zaś po prawej nagrobki mężczyzn.

Adres: UL. Czerniawy, 24-120 Kazimierz Dolny
Współrzędne GPS: 51°18′50,4000″N 21°57′07,2000″E

Cmentarz usytuowany jest w lesie bukowym, tuż za ścianą płaczu. Pomiędzy drzewami rozsiane są stele, porośnięte mchem i czasem niemalże stapiające się z drzewami, lasem i otaczającą je naturą. Znajdują się tu nagrobki o symbolicznych zdobieniach, z widocznymi jeszcze śladami polichromii. Większość z nich wykonano z jasnoszarego piaskowca.

Polecam odwiedzenie kirkutu. Naprawdę niesamowity klimat.

Korzeniowy Dół

To jedna z najpiękniejszych przyrodniczych tras spacerowych w Kazimierzu Dolnym. Wąwóz lessowy, do którego należy Korzeniowy Dół to skarb przyrodniczy nie tylko Kazimierza, ale całej Lubelszczyzny. Warto wybrać się na spacer po tym przepięknym zakątku natury.

Adres: ul. Doły, 24-120 Kazimierz Dolny
Współrzędne GPS: 51°19’11.4″N 21°58’43.3″E

Podłoże lessowe, z którego słynie Kazimierski Park Krajobrazowy zalega do około 30 metrów głębokości i podlega ciągłym procesom erozyjnym, ze względu na bardzo miękki materiał – less. Gleba niezwiązana mocno z podłożem skalnym jest wymywana, a strumienie po deszczach rzeźbią podłoże, wokół którego powstał wąwóz – jar z pionowymi pozbawionymi roślinności ścianami. Wyrastające z ziemi korzenie drzew i krzewów tworzą malowniczy i urzeźbiony obszar parku, to tutaj zobaczymy niespotykane kształty i formy korzeni drzew, które zachwycają, bowiem sama natura stworzyła takie cudowności.

Wąwóz ma długość około 700 metrów. Do wąwozu prowadzi ścieżka dydaktyczna Korzeniowy Dół, którą można pokonać spacerem w czasie 30 minut, wyruszając z okolic Kazimierskiego Rynku. Należy kierować się z rynku ulicą Nadrzeczną w stronę Kwaskowej Góry, przez Doły Kobiałkowe, gdzie można zobaczyć zabytkową Starą Chatę, w której można wynająć noclegi. Po lewej stronie mijamy tablicę informująca o ścieżce, a Korzeniowy Dół będziemy mieć w zasięgu kilku minut. Do zwiedzania warto wybrać się w dzień bezdeszczowy, bowiem podłoże wąwozu po deszczu będzie błotniste. Tuż przy wejściu do Korzeniowego Dołu działa Korzeniowa klubojadalnia, gdzie warto skosztować lokalnych przekąsek.

Wstęp do wąwozu jest bezpłatny, ale jeżeli dojedziemy tu samochodem musimy się liczyć z kolejną opłatą parkingową (wystarczy zapłacić 5 zł za 1 godzinę postoju, aby spokojnie pospacerować w wąwozie).

Skąd się wziął kazimierski kogut?

Koguty z ciasta przypominającego chałkę to jedna z atrakcji a zarazem symbol Kazimierza. Każdy, kto tu przyjeżdża próbuje jak smakuje kogut, a później na pamiątkę kupuje kolejnego. Cena takiego koguta wynosi około 6 zł, a można go dostać w każdym sklepie w okolicy rynku.

Pamiątka z Kazimierza Dolnego

Żeby dowiedzieć się jak to się stało, że kogut z ciasta stał się symbolem miasta trzeba poznać związaną z tym faktem legendę.

Dawno, dawno temu, gdy na Wietrznej Górze rósł wielki, dębowy las, mieszkańcy Kazimierza Dolnego odprawiali na jego skraju pradawne, pogańskie rytuały i palili ogniska. Pewnej nocy nas lasem przelatywał diabeł i bardzo mu się spodobały płonące ogniska. Kiedy nastał świt, zobaczył piękno całej krainy i postanowił osiedlić się w Kazimierzu na dłużej. Zamieszkał w jamie wąwozu, wśród starych, rozłożystych dębów. Miasteczko zaludniało się coraz bardziej i diabłu bardzo się podobało, że miał coraz więcej osób do kuszenia. Kiedy w pobliżu wąwozu wybudowano klasztor, postanowił przenieść się do zamkowej fosy. Pewnego dnia czart zobaczył w Kazimierzu koguta. Był piękny, dorodny i wydawał się wielce szczęśliwy, więc diabeł postanowił go zjeść. kogut okazał się tak doskonały w smaku, że od tamtej pory żywił się tylko tymi ptakami. Najbardziej lubił czarne z okazałymi, czerwonymi grzebieniami, ale nie gardził też innymi. Wszystkie koguty w okolicy znalazły się w wielkim niebezpieczeństwie. W końcu został tylko jeden, jedyny kogut. Był stary i bardzo mądry. Aby ocalić życie, postanowił przechytrzyć diabła i ukrył się wraz z piękną kurą w przygotowanej wcześniej kryjówce. Diabeł użył całej swojej mocy, aby odnaleźć ptaka. Na nic się jednak zdał jego gniew i determinacja. Nieoczekiwanie z pomocą pośpieszyli kogutowi zakonnicy. Poświęcili diabelską norę i wszystko wokół. Gdy czart wrócił z poszukiwań, nie mógł znieść zapachu święconej wody i uciekł w popłochu. Ocalony kogut wyszedł z ukrycia i dumnie spacerował ulicami miasteczka.

Na pamiątkę tego wydarzenia w Kazimierzu zaczęto wypiekać koguty z drożdżowego ciasta, które dziś są turystyczną atrakcją i obowiązkowym przysmakiem podczas wizyty w tym urokliwym miasteczku.

Zamek w Janowcu

Zamek w Janowcu trudno obrać za główny cel wycieczki, bo do oglądania nie ma tu wiele. Może być jednak doskonałym uzupełnieniem programu wycieczki do Kazimierza Dolnego. Grzechem by było nie pojechać do Janowca, gdzie można …

Udostępnij!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.

Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

Przewiń do góry