Medjugorie – sacrum i profanum

Kiedy zwiedzanie wielowyznaniowego Mostaru dobiegało końca było już około godziny 14. Intensywny program tego dnia zaczynał się dawać we znaki, głównie z powodu panującego upału. Pakuję się do autokaru, który w ciągu około 30 minut ma zawieźć moją grupę do oddalonego o 25 km Medjugorie. Czas przejazdu minął niepostrzeżenie.


Medjugorie

Miasteczko Medjugorie jest niewielkie. Liczy sobie nieco ponad 2 tysiące mieszkańców. Po raz pierwszy na kartach historii Medjugorie pojawia się w roku 1599. Od średniowiecza kościelną administrację nad terenami należącymi obecnie do Bośni i Hercegowiny sprawowali franciszkanie. Obecna parafia Medjugorie została założona w 1892 r. i jest poświęcona św. Jakubowi Apostołowi, patronowi pielgrzymów.

Kiedy autokar kierował się na parking nieopodal kościoła, z okien pojazdu miasteczko nie wyglądało ani na ciekawe, ani ładne, po prostu, zwykła bośniacka mieścina jakich po drodze mijaliśmy wiele.

Kiedyś mieszkańcy Medjugorie (głównie Chorwaci) wiedli skromne i spokojne życie: uprawiali tytoń i winorośl, produkowali wino oraz uprawiali warzywa. Wielu mieszkańców wyemigrowało za ocean „za chlebem”. Ale wszystko się zmieniło 24 czerwca 1981 r.

24 czerwca 1981 roku

Tego dnia około godziny 18:00, sześcioro nastolatków: Ivanka Ivanković, Mirjana Dragičević, Vicka Ivanković, Ivan Dragičević, Ivan Ivanković i Milka Pavlović zobaczyło młodą kobietę z dzieckiem na ręku. Dzieci były przekonane, że ta kobieta to Matka Boża. Miało to miejsce na wzgórzu zwanym Crnica położonym nad wioską Podbrdo.

Gospa, bo tak Madonnę nazywały dzieci, objawia się widzącym tam, gdzie aktualnie przebywają. Wzywa cały świat do modlitwy i nawrócenia, przekazuje liczne orędzia, w których zachęca do pogłębienia życia wiary i życia sakramentalnego, do lektury Pisma Świętego i wszelkiej pobożnej praktyki, do pokuty oraz oddania swojego życia Jezusowi. Przekazuje widzącym tajemnice dotyczące przyszłych losów Kościoła i świata.

Zaraz po pierwszych objawieniach sprawą zainteresowała się ówczesna komunistyczna władza. Dzieci zostały przesłuchane przez milicję oraz poddane badaniom psychologicznym i psychiatrycznym. Badania wykazały, że dzieci są zdrowe i nie mają zaburzeń.

I tak się to wszystko zaczęło. Z czasem wokół dzieci zaczęli się gromadzić parafianie z Medjugorie, a później pielgrzymi.

Miejsce kultu religijnego

Kościół katolicki jak na razie nie zajął stanowiska w sprawie autentyczności objawień. Oświadczenie Konferencji Episkopatu byłej Jugosławii z Zadaru z 1991 roku wstrzymuje się z ostatecznym osądem objawień – ani nie uznaje ich jako prawdziwych, ani też nie odrzuca jako fałszywych. Od 2010 roku objawienia bada specjalna komisja powołana przez papieża Benedykta XVI.

Przeczytaj również:
Bośnia i Hercegowina

Od 1981 roku, wieś, składająca się pierwotnie z trzech osad, stała się miejscem kultu religijnego, odwiedzanym przez ponad 2 miliony pielgrzymów rocznie. Wybudowano hotele, restauracje, powstały sklepy z dewocjonaliami i pamiątkami. W branży turystyczno-sakralnej pracuje obecnie większość mieszkańców Medjugorie i okolic.

Kościół św. Jakuba Apostoła

Nasz autokar zatrzymuje się na dużym, wysypanym żwirem parkingu, nieopodal kościoła. Jest poniedziałek, około godziny 15:00. Wczoraj było tu bardzo tłoczno. Dziś na parkingu nie ma innych autokarów, tylko zaledwie kilka samochodów osobowych. Idziemy pieszo kilkaset metrów. Po wejściu na plac kościelny szukamy cienia. Słuchamy opowieści o przeżyciach Ivanki, Mirjany, Vicki, Milki i dwóch Ivanów.

Parking przy kościele św. Jakuba

Najpierw oglądamy pokaźnych rozmiarów ołtarz polowy, umiejscowiony na tyłach kościoła, gdzie odprawiają się nabożeństwa w czasie wzmożonego ruchu pielgrzymów. Może się tu zmieścić nawet 5 tysięcy osób.

Ołtarz polowy kościoła w Medjugorie
Ołtarz polowy kościoła św. Jakuba
Kościół św. Jakuba w Medjugorie
Kościół św. Jakuba

Spodziewałem się, że sam kościół będzie imponujący, jak przystało na miejsce, do którego przybywa tylu pielgrzymów. Ale nie. To zwykły, niczym nie wyróżniający się budynek sakralny, wybudowany w 1969 r. w nowoczesnym stylu. Wnętrze jest jasne i przyjemne. W środku skromny ołtarz główny, przyboczne kaplice, drewniane ławki.

Wnętrze kościoła św. Jakuba w Medjugorie

Góra Objawień

Po powrocie do autokaru przejeżdżamy około 2,5 km do wsi Podbrdo. Autokar zatrzymuje się na małym parkingu przy ulicy. Kiedy tylko grupa wysiada, na parking podjeżdża zdezelowany opel kombi. Spocony kierowca zamaszyście otwiera klapę bagażnika prezentując zawartość – rakiję w różnych smakach, do wyboru, do koloru (dosłownie).

Do wejścia prowadzącego na Górę Objawień trzeba przejść ulicą jakieś 300 metrów. Przy ulicy kram obok kramu. Ponieważ w pewnym momencie nie mogłem uwierzyć w to co widzę, zdejmuję ciemne okulary i przyglądam się towarom, które oferują straganiarze. Nie, to jednak nie wina słońca. Oni naprawdę sprzedają rakiję z wizerunkiem Matki Boskiej. A w zasadzie nie tylko rakiję. Twarz Gospy jest również na przeróżnych wisiorkach, parasolach, skarpetkach, śliniaczkach, oliwkach, winie, zapalniczkach.

Przed wizytą w Medjugorie wydawało mi się, że ludzie przyjeżdżają tu głównie po to, aby się pomodlić. Ale jak widać, miejscowi, doświadczeni w przeszłości biedą, są bardzo operatywni i wiedzą jak zarobić na turystach i pielgrzymach. Zaradność godna podziwu, tylko dlaczego w taki sposób? Profanacja w niezbyt eleganckim, odpustowym stylu.

Pilot naszej wycieczki doprowadza nas do miejsca, skąd już tylko 20 minut dzieli nas od szczytu Góry Objawień. Spojrzałem na moje sandały… Kurczę, chyba dam radę. Część grupy decyduje się nie wchodzić.

Medjugorie
Trasa na Górę Objawień

W teorii wejście na górę nie jest trudne, ale prawdę mówiąc była to jedna z moich najtrudniejszych wspinaczek. Jest dość stromo. Idzie się po dość sporych kamieniach, pomiędzy którymi wiją się wąziutkie wydeptane ścieżki. Nie obyło się bez krótkiego postoju podczas podejścia. Słońce dziś operowało nadzwyczaj aktywnie i bez chwili przerwy na łyk wody nie dałbym rady.

Wzdłuż „trasy” na górę ustawione zostały płaskorzeźby z brązu, przedstawiające poszczególne tajemnice różańca. Po drodze mijam krzyż upamiętniający miejsce, gdzie Matka Boża, ukazując się trzeciego dnia dzieciom, pierwszy raz wezwała do pokoju.

Medjugorie
Góra Objawień

Wreszcie docieram na górę. Przyjemny wiaterek owiewa moją spoconą twarz. Widok z góry na okolicę jest obłędny.

W miejscu objawień na wzgórzu stoi figura Matki Boskiej z różańcem w dłoni. Obok białej figury siedzi grupka osób. Dookoła pełno kwiatów, krzyżyków i karteczek z prośbami. Przysiadam i ja na kamieniu obok innych, by po kilku minutach wyruszyć z powrotem na dół. Wracam tą samą drogą. Mniej więcej w połowie trasy na dół dwie zmęczone wspinaczką Azjatki pytają mnie, czy na górę jeszcze daleko. Widziałem, że wędrówka pod górę dała im w nieźle kość, więc aby je pozytywnie podbudować odpowiedziałem, że zostało im 2-3 minuty marszu, choć tak naprawdę zajęło im to 5 razy tyle.

Pielgrzymi przy figurze Matki Boskiej

Kiedy wróciłem na parking, obok autokaru nadal stał zdezelowany opel, a wokół niego część osób z mojej grupy, które nie zdecydowały się na wejście na Górę Objawień. Nasz pilot poleca rakiję o smaku kiwi, więc decyduję się na zakup buteleczki z przeznaczeniem na wieczorny relaks.

Dzień był naprawdę męczący, więc z przyjemnością przyjąłem do wiadomości, że dziś nocleg w okolicy Medjugorie, więc będzie więcej czasu na odpoczynek.

Podziel się wpisem

Skomentuj