Skałki Piekło pod Niekłaniem

Czy raj można nazwać piekłem? Okazuje się, że tak. Skałki Piekło pod Niekłaniem to doskonały pomysł na niedzielną wycieczkę z całą rodziną.

Koło miejscowości Niekłań Wielki, niedaleko Stąporkowa, w województwie świętokrzyskim, znajduje się miejsce piekłem nazwane, choć można się tu poczuć jak w raju. Cel dzisiejszej wyprawy to Skałki Piekło pod Niekłaniem.

Trasa kolejnej bliskiej podróży, w sam raz na niedzielne popołudnie, wiedzie do rezerwatu przyrody „Skałki Piekło”. Rezerwat Przyrody Nieożywionej został powołany do życia w 1959 r. Cały rezerwat zajmuje powierzchnię ponad 6 ha. Skałki, najciekawszy element rezerwatu, ciągną się na przestrzeni około 1 kilometra, a ich wysokość dochodzi do 8 metrów.

Przedmiotem ochrony w rezerwacie są osobliwe formy skalne, które powstały na skutek erozji eolicznej (czyli powodowanej przez wiatr), a także rosnący rzadki gatunek paproci – zanokcica północna, roślina reliktowa schyłku epoki lodowcowej.

Rezerwat Skałki Piekło pod Niekłaniem to miejsce naprawdę piękne, wyjątkowe i zdecydowanie warte odwiedzenia.

Skałki Piekło pod Niekłaniem – jak dojechać?

Nietrudno tu trafić, mimo, że miejsce położone nieco na uboczu. Jeżeli jedziemy od strony Radomia, w Szydłowcu należy z trasy S7 zjechać w kierunku na Stąporków. Parking leśny przy rezerwacie znajduje się po lewej stronie, zaraz za tablicą oznaczającą początek miejscowości, naprzeciwko domu z numerem 169. Czas dojazdu z Radomia to 50 minut. Dla ułatwienia podaję współrzędne jakie podał mój GPS na parkingu: 51.188412N, 20.643907E.

Parking w Niekłaniu przy ul. Partyzantów

Jeżeli jedziemy od strony Skarżyska lub Stąporkowa, należy dojechać do końca miejscowości Niekłań Wielki i zaparkować na parkingu leśnym, który mamy po prawej stronie.

Parking jest niewielki, może pomieścić około 10 samochodów. Przy braku miejsca można wjechać w początkowy odcinek drogi pożarowej i zaparkować obok ujęcia wody. Przed wizytą w tym miejscu czytałem informacje, że miejscowi tutaj wodę na własnym użytek. Jednakże przy ujęciu jest tabliczka z wyraźną informacją, że woda nie spełnia norm w zakresie bezpośredniej przydatności do spożycia, zatem oczywiście można jej zaczerpnąć do pojemnika, ale jej spożycie w stanie nieprzegotowanym raczej nie jest wskazane. Woda z tego źródła wpada do niewielkiego zalewu na rzece Czarna, który znajduje się w Niekłaniu Wielkim.

Jak dotrzeć z parkingu do skałek?

Z parkingu wchodzimy na drogę pożarową i idziemy cały czas prosto. Na pierwszej krzyżówce można skręcić w lewo i tą drogą dojść do skałek. Jednak wyznaczony szlak leśny biegnie dalej prosto.

Skałki Piekło pod Niekłaniem
Początek drogi przeciwpożarowej

Cały czas idziemy szutrowo-kamienistą drogą wiodącą przez las. Po drodze oddychamy wyjątkowo świeżym powietrzem i słuchamy odgłosów leśnego ptactwa.

Skałki Piekło pod Niekłaniem
Na drugiej krzyżówce skręcamy w lewo

Po dokładnie 1.200 metrach zgodnie z drogowskazem należy skręcić w lewo, a po kolejnych 300 m skręcamy w prawo.

Skałki Piekło pod Niekłaniem
Na kolejnej krzyżówce trasa skręca w lewo

Po przejściu następnych 300 metrów dotrzemy do odgałęzienia w lewo i w zasadzie już jesteśmy przy skałkach.

Skałki Piekło pod Niekłaniem
Już przy samych Skałkach

Trasa jest naprawdę wyśmienicie oznakowana. Trudno się zgubić.

O rezerwacie Skałki Piekło pod Niekłaniem

Skałki rezerwatu tworzą dwa, oddzielone od siebie zagłębieniem, skupiska: wschodnie i zachodnie. Te przepiękne twory wczesnojurajskie powstały około 2 milionów lat temu, w strefie przybrzeżnej płytkiego morza obejmującego wtedy większą część Gór Świętokrzyskich. Skałki zbudowane są z piaskowca. Swoje kształty zawdzięczają nie tylko erozji plejstoceńskiej, ale również większej odporności na wietrzenie piaskowców pochodzenia plażowego (u góry) niż piaskowców płytkiej strefy przybrzeżnej (u dołu). Obecnie skałki mają formę ambon, grzybów, stołów i progów.

Na wschód od rezerwatu (około 2 km) znajduje się wywierzysko o nazwie Biały Stok będący początkiem najważniejszej rzeki regionu – Kamiennej.

Legenda o piekle

Kiedy zobaczyłem Skałki Piekło pod Niekłaniem, nie mogłem zrozumieć dlaczego ten rezerwat nazwano piekłem, bowiem według mnie wcale go nie przypomina. Być może powodem były kształty skałek, których fantazyjność z pewnością sprzyjała tworzeniu różnych niesamowitych opowieści. Jedną z takich opowieści znalazłem w książce pt. „Legendy świętokrzyskie” autorstwa Jerzego Stankiewicza.

Z rozkazu samego Lucyfera pokutowały tu diabły za złe wykonywanie swoich obowiązków. Ludzi, którzy niebacznie znaleźli się w pobliżu, kierowały na złą drogę lub topiły w bagnach. Same zaś diabły nocą miały odbywać swoje harce. Odwalały kamienie i wdrapywały się na skały, które świeciły piekielnym blaskiem. Ze strachu przed czartami mieszkańcy opuścili ponoć pobliską leśną osadę.

Dziś diabłów już nie ma, przynajmniej w tym piekle, więc bez obaw można się tu wybrać na wycieczkę, nawet z dziećmi.

Dla kogo?

Rezerwat Skałki Piekło pod Niekłaniem to urocze i niezwykle ciekawe miejsce. Ze względu na łatwe dojście można wybrać się tu z dziećmi. Można również potraktować tą wycieczkę pod kątem edukacyjnym. Przez całą drogę od parkingu aż do rezerwatu Nadleśnictwo Stąporków ustawiło tablice z informacjami dotyczącymi lasu (np. o leśnym pszczelarstwie – bartnictwie).

Co oprócz skałek?

W okalających skałki lasach zostały wytyczone szlaki turystyczne:

  • piesze: niebieski (Kuźniaki – Pogorzałe), czarny (Wólka Plebańska – rezerwat Skałki Piekło pod Niekłaniem), czerwony (Sielpia – Łączna) oraz żółty (Wąsosz – Krasna – Serbinów – Rogowice)
  • rowerowe: zielony (Sielpia – Czarniecka Góra), żółty (Stąporków – Nagłowice) oraz niebieski (Żarnów – Antoniów)

Dla aktywnych turystów jak znalazł.

Przeczytaj również:
Góry Świętokrzyskie

Ciekawostka

Lasy nadleśnictwa Stąporków, na terenie których znajduje się rezerwat, zaznaczyły się w historii w czasie II wojny światowej. W tych lasach stacjonował oddział majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Walczyły również na tym terenie oddziały Armii Krajowej ze zgrupowania „Ponurego”, „Robota”, „Szarego”, a także oddziały Gwardii Ludowej.

Podziel się wpisem

Skomentuj